SkiFever.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Witamy, Gościu
Username: Password: Zapamiętaj mnie
Słowa kluczowe
Relacje z wyjazdów - Polska
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Jaworki Szczawnica Palenica Jurgów

Jaworki Szczawnica Palenica Jurgów 18 Lut 2012 12:13 #5871

  • decentski
  • ( Admin )
  • decentski's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Ski or not to ski :)
  • Posty: 3313
  • Otrzymane podziękowania:
    2601
No to zaczynamy :):) Wyjechaliśmy z Łodzi około godziny 10 w poniedziałek, wydawało nam się że droga będzie ciężka bo początek tygodnia więc i ruch na drogach większy ale okazało się że nie było tak źle droga minęła przyjemnie i szybko na szczęście było w miarę luźno.

IMG_1690.JPG


Choć na zakopiance napotkaliśmy małą przeszkodę, nie wiem czy komuś popsuło się auto a może ktoś miał dość jazdy i dalej poszedł pieszo podziwiając piękną zimę ale zostawił samochód na drodze co spowodowało niemały korek :(:( "Leo why"

IMG_1703.JPG


Dalej już było z górki do Nowego Targu i przez Kluszkowce, Szczawnicę do Jaworek reszta drogi minęła już z bananem na twarzy otaczały nas góry i mnóstwo śniegu czego chcieć więcej.

Szczawnica Palenica widok z drogi o Palenicy będzie później :evil:

IMG_1711.JPG


Nim wyjechałem rozmawiałem z Darkiem dopytać się gdzie leżą Jaworki bo GPS w telefonie już nie ogarnia tych rejonów, Darek powiedział mi że jak już zwątpię czy dojechałem to znaczy że mam jechać dalej :):) tak też zrobiliśmy i tak około 16 dotarliśmy na miejsce okolica bajeczna wszędzie biało, zero samochodów, cisza, taki koniec świata ale w dobrym znaczeniu (tu) coś jak Małe Ciche.

Nasza kwatera to temat rzeka ;) później napiszę kilka słów

06022012046.jpg


09022012064.jpg


Po rozpakowaniu się szybki wypad pod stok nogi i dusza rwała się na stok ale zmęczenie i mróz studziły zapał, lepiej nie ryzykować.

06022012048_1.jpg


06022012049_2012-02-18.jpg


Poszliśmy jeszcze coś zjeść do karczmy Bacówki w centrum Jaworek, pyszne jedzenie góralskie klimaty aż się nie chciało wracać na kwaterę zwłaszcza po napełnieniu brzuszków i zmiękczeniu małym co nieco.

Tak minął dzień podróży.

Następnego dnia dojechał Łysy z synem Kubą wszyscy byliśmy w komplecie więc ruszyliśmy na stok w Jaworkach.

IMG_1726.JPG


Niektórzy chcieli iść nawet na pieszo :):)

IMG_1722.JPG


Stok praktycznie pusty tzn ludzi w sam raz na przyjemne i bezpieczne nartowanie, trasy przygotowane bardzo dobrze w sumie były otwarte trzy w tym jedna z pomiarem czasu, jedna niestety z uwagi na zielonych którzy blokują poprowadzenie rur z wodą pokryta tylko naturalnym śniegiem niestety było go w niektórych miejscach jak na lekarstwo. Stok u góry bardzo łagodny taka ośla łączka około 400 m akurat do nauki tam też jest orczyk na którym młodzi adepci narciarstwa uczą się jeździć, pozostała część stoku odpowiednio nachylona aby depnąć mocniej na narty, trasa z naturalnym śniegiem jeżeli jest go pod dostatkiem z pewnością jest doskonała dla uczących się łagodnie płynie w dół stoku pod samo krzesło.

Weronika jeździła z instruktorem a reszta odkrywała stoki Jaworek.

Weronika i instruktor
IMG_1742.JPG


Rozgrzewka przed jazdą (tu)
IMG_1760.JPG


Łysy z Kubą
IMG_1731.JPG


Misha

IMG_1781.JPG


Czas odpoczynku w karczmie na stoku.

IMG_2162.jpg


IMG_1741.JPG


Dzień zakończony bardzo przyjemnym pobytem na stoku nawet temperatura w okolicach -20 stopni nie popsuła jazdy, od godziny 10 do 15 było bardzo przyjemnie słońce łagodziło mróz i można było bez większych problemów się najeździć, po 15 gdy słońce już zachodziło mróz się nasilał i tak o 16 wróciliśmy na pierwszą i przedostatnią obiadokolację.
Po zjedzeniu małego co nieco Łysy poczęstował nam regionalnym napitkiem Śliwowicą ze śliwki Łąckiej wszystkim pełnoletnim polecam spróbować ale w ograniczonej ilości :):).

Na kolejny dzień zaplanowaliśmy wyjazd do Szczawnicy na Palenicę

IMG_1814.JPG


IMG_1822.JPG


Brygada RR gotowa do podbicia stoków Palenicy

IMG_1829.JPG


Jedziemy na górę

IMG_1832.JPG


Niestety jak się okazało na górze, nie był to zbyt szczęśliwy pomysł aby wybierać się z 4 letnim dzieckiem, które zaczyna dopiero uczyć się jeździć. Trasy są bardzo fajne ale dla osób już jeżdżących w przeciwnym wypadku trzeba wracać z Szafranówki do krzesła piechotą, tu po raz pierwszy widziałem tyle osób wracających na dół krzesłem samo dojście do krzesła też nie należy do łatwych trzeba przejść jakieś 200 m i to nie jest problemem ale zostaje jeszcze do pokonania z 20 m dość stromego wyślizganego odcinka, dzieciakom sprawia to nie mało kłopotu :( niestety trasa powrotna 4 wymaga od narciarza już jako takich umiejętności narciarskich aby zsunąć się na dół więc mali adepci raczej wracają krzesłem.

Na zdjęciu widać odcinek do górnej stacji krzesła
IMG_2104.jpg


Ale jak już pokonaliśmy tyle drogi szkoda by było nie pojeździć, Weronika pod okiem instruktora pojeździła na Szafranówce widać było że jej się podobało a chłopaki Maciek z Kubą jeździli góra dół z prędkością światła bez odpoczynku.

Budka gdzie można wynająć instruktora znajduje się przy górnej stacji krzesełka
IMG_1837.JPG


Nika w oczekiwaniu na instruktora
IMG_1860.JPG


Szafranówka co dziwne było bardzo mało ludzi jeździło się bardzo przyjemnie
IMG_1838.JPG


Bar na górze gdzie można odpocząć coś zjeść i napić się czegoś ciepłego na dole znajdują się ubikacje płatne 2 zł :angry:
IMG_1851.JPG


Ogólnie dzień średnio udany choć Maciek z Kubą najeździli się na maksa, na koniec jeszcze taka wskazówka jeżeli będziecie kończyć dzień to na ostatnim odcinku trasy 4 należy się dość dobrze rozpędzić aby końcówkę trasy do mostka nie pokonywać z buta niestety Maciek musiał zdjąć narty i dojść na nogach.

IMG_1889.JPG


Mostek przez który trzeba przejść aby dostać się do krzesła
IMG_1892.JPG


Czwarty dzień niestety struty skończyło się na zwiedzaniu okolicy i wąwozu Homole wieczorkiem pojechaliśmy na obiad do restauracji u Zosi smacznie zdrowo i przyjemnie i dla węża w kieszeni też do zaakceptowania, dzień leniwy.

Wąwóz Homole

IMG_1937.jpg


IMG_1925.jpg


IMG_1929.jpg


IMG_1923.jpg


Restauracja u Zosi na wjeździe do Szczawnicy

12022012085.jpg


Piąty dzień wyjazd do Jurgowa i term w Szaflarach

Ten wyjazd miał odbyć się dzień wcześniej niestety strucie nie pozwoliło, ale co się odwlecze ..., więc pojechaliśmy z rana od razu po śniadaniu do Jurgowa, dojechaliśmy około 10 i tu niemiłe zaskoczenie choć pora w miarę wczesna prawie cały parking zajęty :blink:. Jurgów rozrasta się w oczach widać że chcą dorównać Białce i chyba dobrze im idzie ale wróćmy na stok, do kas brak kolejek ale na stoku już nie było tak różowo, słynne podhalańskie kolejki choć nie było dramatycznie, do orczyka staliśmy jakieś 10 minu i tak samo do krzesła, niby ludzi było dużo ale na stoku jakoś się to rozmywało i dało się jeździć do godziny 12 jazda na maksa pogoda milusia słoneczko grzało zero wiatru, stoki utrzymane doskonale, gorąco polecam początkującym nową trasę na szczycie góry, trzeba się tam dostać krzesłem ale małe nachylenie trasy duża szerokość i delikatnie ruszający orczyk powodują że to wymarzone miejsce na stawienie pierwszych kroków bądź kontynuowania nauki, dla osób już jeżdżących może posłużyć jako wypełniacz czasu gdy przyjdzie nam czekać na kogoś i znudzi nam się podziwianie widoków :).
Tego dnia dojechał do nas Adam z rodziną (tu)
Ogólnie dzień w Jurgowie minął całkiem sympatycznie, około 17 ruszyliśmy do Szaflar na termy ja byłem już makabrycznie zmęczony i jakoś nie za bardzo paliłem się do tego pomysłu ale decyzja podjęta dzieciaki przebierały nogami i dobrze zrobiliśmy bo następnego dnia byłem jak nowo narodzony :) Krzysiek dzięki (tu)

Kilka fotek z tego dnia

Widok na parking i wypożyczalnię sprzętu

IMG_1949.jpg


Widok z karczmy na orczyk

IMG_1955.jpg


Kolejka do krzesła

IMG_1961.jpg


Nowa trasa na szczycie

IMG_1968.jpg


Misha i Maciek w kolejce do orczyka - niestety Maciek miał cykora jak to ze wszelkimi nowinkami, obsługa jest mało ruchliwa i niestety źle złapał orczyk, co skończyło się upadkiem po przejechaniu 200 m i definitywną decyzją że on już tam nie będzie jeździł na szczęście obok jest ośla łączka gdzie się doskonale bawił.

IMG_2006.jpg


Źle złapany orczyk

IMG_2013.jpg


Widok z oślej Łączki

IMG_2014.jpg


Weronika na oślej łączce, tu przy orczyku podczas wsiadania cały czas asystuje dzieciom Pan z obsługi

IMG_2028.jpg


Jazda na Termy niestety gdzieś mi wsiąkły zdjęcia z Term :)

IMG_2060.jpg


Dzień 6 to test nart Salomon BBR ale o tym przeczytać można tu, został niestety niedosyt, resztę dnia spędziliśmy z dziećmi na stoku w Jaworkach doskonała stacja dla dzieci taka pro rodzinna, krótki film z Jaworek.

BBR w akcji


Panorama stoku w Jaworkach


Dzień 7 to niestety ostatni dzień wyjechał Krzysiek za to przyjechał na jeden dzień Darek :) spędziliśmy go na stoku w Jaworkach choć Adam się wyłamał i bawił się w Czorsztynie.
Tego dnia spotkaliśmy się z Panem Lucjanem właścicielem Stacji narciarskiej Jaworki porozmawialiśmy o szansach rozwoju niestety wszelkie jego pomysły a ma ich naprawdę dużo są blokowane bez zielonych nawet tak błaha sprawa jak podciągnięcie rur do naśnieżania dla trasy niebieskiej jest nie do przejścia są osoby które wolały by całe Jaworki zamieniły się w dziurę zabitą dechami aby się nic tam nie działo a przecież ze stoku żyje nie tylko Pan Lucjan lecz całe Jaworki zwłaszcza zimą, widać że w okolicy powstaje coraz więcej nowych budynków i gdyby pomysły którymi rzuca jak z rękawa Pan Lucjan weszły w życie i się urzeczywistniły powstał by kompleks na miarę Kotelnicy dało by to porządnego kopa całej okolicy niestety na razie w planach jest tylko wyrównanie trasy czerwonej po prawej stronie i przeniesienie orczyka z dołu w górną część stoku. Naprawdę fajnie się słuchało o potencjale jaki drzemie w Jaworkach i ich stokach a terenów jest mnóstwo tylko brakuje dobrej woli ze strony pewnych osób.

Osobiście gorąco a może zimno polecam rodzinny wyjazd do Jaworek stacja jest uniwersalna i dla dzieci dla tych słabiej jeżdżących i dal tych co lubią wdepnąć, no i nie ma tam takich tłoków jak na Podhalu byliśmy tam w trakcie ferii a najdłużej do krzesła stałem maksymalnie 5 minut.

Darek Julka Weronika i Babcia :))
IMG_2115.jpg


Weronika z Panią instruktor Kasią - super instruktorka właściwie są tam sami przemili dla dzieci instruktorzy może warto aby na czas ferii powstało tam mini przedszkole narciarskie ???
IMG_2116.jpg


Misha i Maciek
IMG_2129.jpg


Darek z Julką
IMG_2144.jpg


Jaworki o godzinie 19
IMG_2173.jpg


I to by był koniec.

Czy było warto jechać do Jaworek??? na 100% TAK. Osobiście lubię takie miejsca, ciche, spokojne, mało ludzi malownicza okolica, czegoś takiego szukałem ze względu na dzieci bo to był ich czas to one miały mieć maksymalną zabawę i wypoczynek a wyszalały się i najeździły bez stresu, że ktoś w nie widzie lub one w kogoś wszędzie blisko choć do stacji trzeba dojechać samochodem w pobliżu są raptem trzy domy, można rzec że jest ma bajkowo i trzymam kciuki aby kiedyś wszelkie pomysły Pana Lucjana wypaliły by Jaworki się rozwijały.

Pozdrawiam
Załączniki:
www.skifever.pl/forum

Zostań naszym Reporterem napisz jaka jest pogoda, warunki na stoku, zrób zdjęcia i wyślij swój materiał na:
e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
T-Mobile: +48 664 128 339

Warunki na stokach
Filmy narciarskie
Sprzęt narciarski
Roooooobiiiieeeee startupy, prosto z kanapy
Internety robie imponuje Tobie, internet robię
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2012 14:17 przez decentski.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): kiedar, Katarynka, Iśka, filipski
  • Strona:
  • 1

SKI szkoła

Reklama

Facebook

SKI Kontakt

Jesteś na stoku wydarzyło się coś ciekawego poinformuj innych narciarzy o panujących warunkach na stoku.

Prześlij zdjęcia Napisz klika słówNapisz jakie panują warunki

Zostań naszym Reporterem napisz jaka jest pogoda, warunki na stoku, zrób zdjęcia i wyślij swój materiał na:

reporter@skifever.pl

T-Mobile: 664 128 339

Opłata za MMS i SMS wg stawek operatora.