SkiFever.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Witamy, Gościu
Username: Password: Zapamiętaj mnie
Słowa kluczowe
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 03 Lut 2013 18:44 #8857

  • Midnight
  • Midnight's Avatar
  • Offline
  • Lara Croft of Tyrol ®
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania:
    318
W końcu udało mi się znaleźć wolną chwilę i napisać parę słów... Postaram się nie zanudzać i pisać zwięźle, krótko i treściwie. ;)
6 stycznia rano ruszyliśmy ze Śląska w kierunku Kauns, gdzie mieściła się nasza baza wypadowa. Pogoda po drodze beznadziejna, lało jak z cebra ale zaopatrzeni w dobre humory, zupełnie się tym nie przejmowaliśmy. Na miejsce dotarliśmy wieczorkiem, trochę zmęczeni ale nie tak, żeby iść od razu spać. Miejsce zakwaterowania naprawdę urządzone luksusowo, mieliśmy do własnej dyspozycji całe piętro ze świetnie wyposażoną i funkcjonalną kuchnią (wszystko jeszcze pachniało nowością) oraz łazienkami a to wszystko w świetnej cenie - 11 euro za dobę.
Dzień I
Rano udaliśmy się do Ladis, gdzie Ci, którzy nie posiadali karnetów sezonowych, w tym i ja, zaopatrzyliśmy się w karnety 6-SKI, koszt na 6 dni- 211,50 euro. Mnie zżerała ciekawość jak będzie, wszak byłam w wychwalanej pod niebiosa Austrii, więc oczekiwałam cudów i fajerwerków z nieba! Fakt faktem byłam przecież w listopadzie na Pitztalu ale lodowiec to lodowiec, nie ma co porównywać do normalnej stacji. Gotowa byłam zrobić porównanie Austria vs Francja i zobaczyć jak to naprawdę jest. Pogoda piękna, no może nie bezchmurnie zupełnie ale słoneczko nas rozpieszczało, no i dość ciepło, po pierwszym zjeździe na rozgrzewkę, zamieniłam kurtkę na softshella, bo myślałam, ze się ugotuję. Ludzi na trasach dość sporo, rzekłabym nawet, że tłok. Trasy szybko więc ulegają degradacji, dużo sztucznego śniegu, który przy dodatniej temperaturze zamienił się w przesypującą się przez narty kaszę, czego nie znoszę. Szczerze mówiąc zupełnie mi się nie podobało i pomyślałam sobie: to ma ta być ta super-hiper Austria?! To ja dziękuję, wolę Francję. Wjeżdżamy jednak wyżej, wyżej warunki zdecydowanie lepsze, dość twardo i więcej naturalnego śniegu, tylko ludzi nadal dość sporo. Ale to pierwszy dzień, taki na rozjeżdżenie, więc nie ma co histeryzować, widoki przynajmniej cudne, no i atrakcja S-F-L zaliczona, czyli fota pod Cristal Cube. Wracamy na kwaterę a ja myślę sobie, że Ladis zupełnie mi się nie podobało, na szczęście na drugi dzień mamy w planach lodowiec Kaunertal, najmłodszy lodowiec w Tyrolu...
DSCN2428.JPG


DSCN2436.JPG


Dzień II
Ponieważ nasza kwatera znajduje się 50m od przystanku skibusa na lodowiec Kaunertal, decydujemy się skorzystać z tego dobrodziejstwa. Nasz Bus pozostaje pod kwaterą a my ładujemy się do pierwszego skibusa. Kaunertal wita nas piękną pogodą, słonecznie i bezchmurnie, z lekkim mrozem, naprawdę nie można sobie wymarzyć piękniejszej pogody a do tego ten dziewiczy sztruksik na trasach... Po Ladis Kaunertal wzbudza mój zachwyt i jak sądzę nie tylko mój. To jest Austria, która może się podobać, przygotowanie tras rewelacyjne, ludzi niewiele, rozgrzewamy się a potem do pracy... Mamy całkiem niezłą szkółkę: 3 szkolących się, wymagający nauczycie (bez papierów) oraz asystent nauczyciela, który nasze poczynania filmuje. Trasy szkoleniowe wprost bajeczne, szeroko, pusto, nachylenie odpowiednie, nic tylko pracować. Pod srogim okiem nauczyciela vel Łysy wałkujemy kolejne ćwiczenia, wysłuchując po każdym zjeździe uwag i instrukcji, wkładamy całe serce w ćwiczenia, niestety nie zawsze wychodzi tak jak byśmy chcieli ale naprawdę się staramy. Najmniejsza pochwała urasta do rangi wybitnego osiągnięcia. Szkolenie w takiej grupie, jak mi się wydaje, ma niewątpliwą zaletę, mimo woli rywalizujemy pomiędzy sobą, co ma przełożenie na czynione przez nas postępy. Daję się więc ponieść duchowi sportowej rywalizacji i wkładam w ćwiczenia wszystkie swoje siły, powoli zaczynam rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. O dziwo ćwiczenia wcale nie nudzą, wręcz przeciwnie, za każdym razem człowiek chce żeby było lepiej niż poprzednio. Po kilku godzinach intensywnej pracy, mamy dość, czas na jazdę dowolną , tak po prostu... Przesiadamy się z orczyków na gondole i szalejemy ile wlezie. Tak mija nam drugi dzień, umordowani wracamy skibusem na kwaterę...

DSC07952.JPG


DSC07957.JPG








Dzień III
Z samego rana ruszamy do Nauders, najdalej położonej stacji od naszego miejsca zakwaterowania, ok 30 km. Na pierwszy rzut oka już mi się podoba a dalej jest coraz lepiej. Zakochuję się w tej stacji od pierwszego wejrzenia. Po prostu cud, miód, malina i orzeszki. Trasy świetnie przygotowane, to jest taka Austria, jaką sobie wyobrażałam. Robimy mały rekonesans po trasach i już wiem, że to miejsce jest moim absolutnym nr 1. Jedną z tras "chrzcimy" mianem "lotniska", bo jest taka szeroka jak lotnisko! Idealna do ćwiczeń, którym oddajemy się z zapałem. Pogoda nadal nam sprzyja, widoki zapierają dech w piersiach, dla takich chwil warto żyć, ładujemy akumulatory pozytywną energią. Tego się nie da opisać, tego trzeba doświadczyć! Nawet zdjęcia nie są w stanie oddać tego piękna, wszak to tylko zdjęcia. Tak mija nam 3 dzień naszego wyjazdu. W związku z koniecznością uzupełnienia deficytów paliwowych naszego pojazdu, zapada decyzja o tankowaniu w Samnaun,(bezcłowa strefa po stronie Szwajcarii paliwo tańsze o 30 eurocentów) co jest dodatkową atrakcją, bo przy najmniej możemy popatrzeć na ten cud techniki, jakim jest dwu poziomowa gondola! W drodze powrotnej wpadam do austriackiej Biedronki, znaczy się Hoffera, celem uzupełnienia naszych zapasów żywieniowych, które po 3 dniach nartowania, topnieją w oka mgnieniu. Ceny porównywalne do cen w Polsce, co miło zaskakuje. Obładowani zakupami wracamy na kwaterę...

DSCN2548.JPG




Dzień IV
Postanawiamy, że ten dzień poświęcimy na zwiedzanie ale nie zabytków oczywiście. Planujemy udać się z Ladis do Serfauss żeby ucieszyć oko widokami. Z wyciągu na wyciąg, tu zjazd tam podjazd, docieramy do celu- góry Pezid. Niestety, pogoda zaczyna się zmieniać, wieje jak diabli, pojawia się coraz więcej chmur i nawet zaczyna lekko prószyć śnieg. Mimo to oddajemy się z zapałem szusowaniu, trasy bajeczne, naturalny śnieg, żyć nie umierać po prostu. Tu tylko jazda dla jazdy i podziwianie widoków, niestety pogoda nam grozi palcem i zmusza do szybszego, niż planowaliśmy odwrotu. Większość narciarzy postanowiła podobnie, więc robi się tłoczno, wszyscy ruszają w niższe partie i my zmierzamy w kierunku Ladis. Im niżej tym warunki gorsze, znowu przesypująca się kasza pod nartami, której szczerze nienawidzę i przyznam się bez wstydu, że nie bardzo sobie z nią radzę, jazda nie daje mi żadnej satysfakcji, wręcz przeciwnie, męczę się okropnie i marzę o tym, żeby znaleźć się już w Ladis. Tłumy na trasach dodatkowo powodują, że jestem przekonana, że Serfauss-Fiss-Ladis staje się moją znienawidzoną stacją, już wiem, że jej nie cierpię i że nie chcę tu wrócić, byłam, zobaczyłam i wystarczy! Chyba po raz pierwszy raz w życiu absolutnie nie czuję radości z jazdy na nartach, do tego spektakularna gleba w 30cm kaszy i wypięcie się obu nart, powoduje, że jestem zupełnie zdegustowana. Pewnie to wina moich kiepskich umiejętności, kątem oka obserwuję jak sobie radzi reszta, na szczęście widzę, ze podobnie, co buduje mnie na duchu. Daje jednak do myślenia, że do lekkości z jaką jadą nasi instruktorzy, to mi daleko jak ziemi do nieba ale oni jadą z taką samą finezją i po sztruksie i po kaszy, jakby jej nie było. Wyciągam słuszny wniosek, że trzeba uczyć się i uczyć i że długa droga przede mną. Podsumowując: widoki bezcenne, górne partie rewelacyjne, dół beznadziejny, ze sztucznym śniegiem. Wzdrygam się na samą myśl, że mielibyśmy tutaj spędzić jeszcze jeden dzień. Marzę o tym żeby wrócić do Nauders...


DSCN2645.JPG




Dzień V
No i marzenie się spełnia... jedziemy do Nauders. Niestety pogoda nam nie dopisuje, pochmurno, zimno, pada śnieg, zaczynam wyglądać jak królowa śniegu, wszystko białe. Pierwszy raz doświadczam, co znaczy marznięcie stóp, nigdy nie miałam takiego problemu. Nie czuję stóp, masakra po prostu, pomaga dopiero ściągnięcie butów, (krzyś wymasował paluszki u stóp) wraca krążenie i potem już do końca dnia jest ok. Pogoda jest jaka jest, nie mając na to wpływu, jeździmy zaciekle, licząc na to, że w końcu śnieg przestanie padać. Przestał a jakże ale na trasach sporo sypkiego śniegu, narty w nim grzęzną i znowu uświadamiam sobie, że póki co najlepiej się czuję na twardych, zmrożonych trasach, może kiedyś się to zmieni... Pojawiają się nasypy i usypy i różne inne badziewia a do tego dochodzi zmęczenie po 5 dniach na nartach, rozsądek mówi, co należy zrobić, co też robię: koniec jazdy na dziś. Przecież jakieś siły trzeba zachować na ostatni dzień i nie warto się katować na siłę.

DSC08074.JPG


Dzień VI
Nie wiem, czy ja i Krzyś ;) miałam taką siłę przekonywania, czy reszta czuła podobnie ale zamiast na Kaunertal, ruszamy ponownie do Nauders. Tym razem cieszy się oko, raduje serce i dusza, pogoda wręcz wymarzona, słońce, lekki mróz i ani jednej chmurki. Chłopaki upodobali sobie trasę gigantową z pomiarem czasu i tam zawzięcie walczą o coraz lepsze czasy. To absolutnie nie moja bajka i zapewniam wszystkich oglądających gigant w TV, że to nie takie łatwe jak się wydaje obserwując to na ekranie. Szczycę się czasem nie do pobicia, bo nikt nie pojechał gorzej jak ja, jestem niewątpliwym liderem końcowej klasyfikacji ha ha. Zupełnie się tym nie przejmuję i mam to gdzieś. Ruszamy na moją ukochaną trasę do ćwiczeń, gdzie próbuję wprowadzić w życie wszystko, czego się do tej pory nauczyłam. Tutaj zadowolony Pan” Instruktor „robi mi fotę (dzięki Krzysiu), z której jestem absolutnie dumna i aż trudno mi uwierzyć, że to ja. Sama siebie pochwalę, a co! Na moje niewprawne oko i odczucie, postęp od zeszłego sezonu jest ogromny i jakoś z pomocą Bożą i świetnego aczkolwiek ostrego nauczyciela Łysego, udaje mi się zsynchronizować w czasie coraz więcej elementów, które są niezbędne do poprawnej jazdy na nartach. Dzień jest piękny, wymarzony na jazdę na nartach, aż nie chce się myśleć, że już wieczorem będziemy musieli wracać. Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy i nasz wyjazd dobiega końca, czas na powrót do domu...

DSC08161.JPG

więcej zdjęć tutaj



Podsumowując w skrócie: Nauders- absolutny nr 1, Kaunertal nr 2 no i na końcu Serfauss-Fiss-Ladis. To oczywiście mój, subiektywny ranking i być może inni będą mieli w tym temacie inne zdanie.
Kończąc, chciałam podziękować za wspaniałe 6 dni na nartach: Piotrowi i Ewie, Krzysiowi- Łysemu, Marcinowi, Andrzejowi i Jackowi. :witam
A teraz specjalne podziękowania dla Jacka za to, że miał cierpliwość i ochotę filmować nasze poczynania... wraz z Krzysiem i resztą ekipy dziękujemy bardzo :*

Łysy…..
To ja sobie pozwolę , bardzo podziękować Ci Aniu za napisanie tego cudownego komentarza , (ja jakoś nie umiałem się za to zabrać) naprawdę nie potrafiłbym tego lepiej ująć , tak dosadnie a zarazem z nutka ironii ……
Wszystko , co tutaj Ania opisała się zgadza , przykro mi , że nie trafiliśmy w dobre warunki , które w zeszłym roku były cudowne , 2m świeżego śniegu i temperaturki na minusie , o czym tylko mogliśmy pomarzyć podczas tego wyjazdu , stąd Twoja zła ocena stacji Serfauss-Fiss-Ladis aczkolwiek słuszna z powodu panujących w niej warunków śniegowych w dolnych partiach , osobiście jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłem w Austrii .
Dziękuję bardzo , za te chwalebne pochwały (słuszne nie słuszne) to już pozostawię ocenie waszej , muszę jednak przyznać , że wykonałaś Aniu potężną pracę (wszyscy wykonali) choć z czystym sumieniem muszę przyznać , że największe kroki poczyniłaś właśnie Ty , tym bardziej jestem z Ciebie dumny i cieszę się bardzo , że wraz z Jackiem vel Van mogliśmy się w jakimś malutkim stopniu przyczynić do poprawy waszych umiejętności ……wielkie brawa dla was za wytrwałość .
Mi również pozostaje tylko podziękować wszystkim za cudownie spędzone chwile z wami na nartach i mam cichą nadzieję , że w przyszłym roku pomyślimy o wspólnym wyjeździe !
Skiing is a dance, and the mountain always leads...
Ostatnio zmieniany: 03 Lut 2013 21:48 przez Midnight.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): kiedar, decentski, Pazur, Brak, Iśka, Stefan-Ski, jabol, gajowy01, Bzyk

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 03 Lut 2013 19:34 #8859

  • Stefan-Ski
  • Stefan-Ski's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 4
  • I Love skiing !
  • Posty: 941
  • Otrzymane podziękowania:
    1236
Tak więc napiszę bo ważne to jest .
Relacja bardzo mi się podoba długo kazałaś na nią czekać ale jak zwykle warto było .
Potrzeba nam takich relacji bo człowiek będzie mógł sobie w lecie poczytać pooglądać itd . I jak tęsknota będzie ściskać serducho bo będzie gdzieś tam w ciepłych krajach czterdzieści plus to zawsze można wtedy odpalić kompa i obejrzeć parę filmików i fotek dla ochłody .
Już się nie mogę doczekać wyjazdu marcowego i mam nadzieję że nic mi nie przeszkodzi .
A jeszcze relacja Iśki mam nadzieję się znajdzie wcześniej na forum .

ANIU JESZCZE RAZ BARDZO DZIĘKUJĘ ZA RELACJĘ I JAK ZWYKLE PROSZĘ O WIĘCEJ !!!! :lol2:
ps:
Krzychu fajne filmiki ;)
Tak więc podziękowania dla obojga forumowiczów .
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): Brak, Midnight, Iśka

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 05:39 #8868

  • gajowy01
  • gajowy01's Avatar
  • Offline
  • Skibus - wyjazdy i szkolenia
  • Posty: 551
  • Otrzymane podziękowania:
    734
Dzięki za relację - wreszcie :)
Co do SFL - - to jest świetne miejsce - miałaś pecha może? chwilowe ocieplenia się zdarzają?

Trochę nie rozumiem dlaczego jeździliście stale do Ladis, "na sam koniec". Najładniej chyba jest na południe od Serfauss ...w lewo ;), okolice Pezida, Masnerkopf itd.
Można tam stanąć na dużym parkingu, podjechać metrem do Serfauss - bardzo dogodne miejsce startowe w każdą stronę.

Byliście na basenie w Feichten?

PS.
Mam wątpliwości gdzie tak naprawdę był śnieg "sztuczny" a gdzie prawdziwy, a do tego ma miękkim więcej prawdy wychodzi ;) ...ale mniejsza z tym ;)
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 09:19 #8870

  • Iśka
  • Iśka's Avatar
  • Offline
  • Princess Isia ®
  • Posty: 773
  • Otrzymane podziękowania:
    802
Bardzo Wam dziękujemy, warto było czekać :-)
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 13:06 #8874

  • jabol
  • jabol's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 4
  • Posty: 648
  • Otrzymane podziękowania:
    300
dzięki za świetną relację
może wiesz czy skipas SKI-6 można kupić w wersji "5 in 7" ?
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 13:52 #8878

  • gajowy01
  • gajowy01's Avatar
  • Offline
  • Skibus - wyjazdy i szkolenia
  • Posty: 551
  • Otrzymane podziękowania:
    734
jabol napisał:
dzięki za świetną relację
może wiesz czy skipas SKI-6 można kupić w wersji "5 in 7" ?

Keine Wahlabos :) czyli nie można, tzn. nie całkiem kaine bo można kupić 20 dni w sezonie za 535 eu (?)

Warto wspomnieć że ten Ski-6 korzystnie wychodzi w niskim sezonie (dość krótkim).
Oni się wstrzelili, ale normalnie kosztuje 236 euro za 6 dni, 266,50 za 6... drożej ale dramatu nie ma, ciągle taniej niż np. Dolomiti Superski.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): jabol

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 14:09 #8879

  • jabol
  • jabol's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 4
  • Posty: 648
  • Otrzymane podziękowania:
    300
gajowy01 napisał:
236 euro za 6 dni, 266,50 za 6... drożej ale dramatu nie ma, ciągle taniej niż np. Dolomiti Superski
w ubieglym tygodniu płaciłem za 6 dni Dolomiti Superski 223euro
a jest jednak znacznie więcej jazdy w różnych ośrodkach jak na SKI6

rozważam wyjazd w ten rejon z jazdą w St.Anton, Ischgl, F-L-S, nie chciałbym kupować jednodniówek
ale prawdopodobnie nie da się inaczej :(
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 17:20 #8882

  • gajowy01
  • gajowy01's Avatar
  • Offline
  • Skibus - wyjazdy i szkolenia
  • Posty: 551
  • Otrzymane podziękowania:
    734
jabol napisał:
gajowy01 napisał:
236 euro za 6 dni, 266,50 za 6... drożej ale dramatu nie ma, ciągle taniej niż np. Dolomiti Superski
w ubieglym tygodniu płaciłem za 6 dni Dolomiti Superski 223euro
a jest jednak znacznie więcej jazdy w różnych ośrodkach jak na SKI6

rozważam wyjazd w ten rejon z jazdą w St.Anton, Ischgl, F-L-S, nie chciałbym kupować jednodniówek
ale prawdopodobnie nie da się inaczej :(


W ub. tygodniu...

W ub. tygodniu za Ski-6 (dokładniej do 25.01) zapłaciłbyś 211,50 za 6 dni, 238,50 za 7.
Teraz w Dolomitach (od 3.02, sezony mijają się o tydzień) 6 dni = 254 euro (!), 7 dni = 269

W Dolomitach jazdy sporo ale nie wiem, czy jest więcej realnej jazdy - być może, cyferki tak mówią ale:
- z jednej strony - nie skorzystasz z większości - bo za daleko, brak skibusów, autem długo bo przełęcze - brak tuneli itp.
- ilość niebieskich całkowicie płaskich tras [patologii ;)] np. w Alta Badia mocno zawyża tę statystykę, nie wiem ile tego jest naprawdę

OK, nieważne - zapewniam cię, że rejon Arlberg, od St. Anton do Lech/Zürs, wraz z Sonnenkopf - wszytsko na 1 karnecie - to jest min. 4-5 dni solidnej jazdy, bez żadnej nudy. Fotki przy okazji.

Analogicznie oceniam SFL (choć jest mniejsze) - to są kilometry do jazdy, nie dojazdówki (jak np. w Sölden).
I trochę fotek z SFL - głównie ten ładniejszy rejon "w głębi", może linkowałem, ale dla potomnych się przyda :)


Do St. Anton można i warto pojechać na tydzień/6 dni, w SFL przez 10 też się nie nudziłem ani trochę, choć opcja Ski-6 jest fajniejsza :)
Ischgl razem z mniejszymi Kappl, See, Galtür (See chyba można odpuścić?) - też nudy nie będzie przez kilka dni.

Krótko pisząc - taki program typu "wszystko w jednym", "japoński turysta" - uważam za przesadę; mimo, że sam często proponuję i lubię formułę "safari" ...ale nie aż tak :)
Ostatnio zmieniany: 04 Lut 2013 17:31 przez gajowy01.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 04 Lut 2013 20:00 #8888

  • gajowy01
  • gajowy01's Avatar
  • Offline
  • Skibus - wyjazdy i szkolenia
  • Posty: 551
  • Otrzymane podziękowania:
    734
Łysy napisał:
gajowy01 napisał:

Trochę nie rozumiem dlaczego jeździliście stale do Ladis, "na sam koniec". Najładniej chyba jest na południe od Serfauss ...w lewo ;), okolice Pezida, Masnerkopf itd.
Można tam stanąć na dużym parkingu, podjechać metrem do Serfauss - bardzo dogodne miejsce startowe w każdą stronę.



PS.
Mam wątpliwości gdzie tak naprawdę był śnieg "sztuczny" a gdzie prawdziwy, a do tego ma miękkim więcej prawdy wychodzi ;) ...ale mniejsza z tym ;)

Gajowy do Ladis mieliśmy najbliżej z miejsca zamieszkania czyli Kauns , nie było więc potrzeby by gonić auto dalej i dokładać kilosów ;)
Co do tego sztucznego śniegu to znajdował się on w dolnych partiach Serfauss-Fiss , było mocno na plusie około +5 i tak jak napisała Ania cukier okropny przesypujący się nad nartami .
Masz rację na takim ustrojstwie od razu można było wyłonić narciarza od narciarza :) nie wszyscy dawali radę

Do Ladis, pod gondolę mieliście 10,5 km, do Fiss, pod gondolę - 13,5 km, na parking przed Serfauss gdzie startuje metro - 15 km.
Bo ja wiem, różnice b. niewielkie w kontekście zarówno całej trasy i tankowania w Samnaun ;)

Fakt, że do Ladis podjazd nieco bardziej łagodny, do Fiss troche bardziej droga kręci, ale końcówka do Serfauss po płaskim całkiem.
Dzięki temu - w Fiss jesteś co najmniej jedną gondolę bliżej, więcej możliwości startu, i omijasz tę długą, de facto zieloną trasę wzdłuż żółtej gondoli. ...a niebieska gondola z Fiss chodzi chyba do 16:30 :)

Dalej, jedziesz do Serfauss parę minut dłużej ale jesteś w praktyce jakąś godzinę bliżej do Pezida itd.
Ew. przejazd metrem - też czas zabiera, ale samo w sobie jest jakąś dodatkową atrakcją, samo Serfauss jest eż ciekawe i w różnych kierunkach starują wyciągi z jednego miejsca. Wyżej też jest :)

Najczęściej jeździłem do Ladis, ale raczej po opadzie śniegu, ze względu na łatwość, ale do innych też - czasem warto... to tak na przyszłość się dzielę :)
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): Brak

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 05 Lut 2013 16:06 #8897

  • rauf
  • rauf's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 2
  • Posty: 113
  • Otrzymane podziękowania:
    90
A czemu nie mieszkaliście jakoś bliżej wyciągów i tyle jazdy samochodami? Ta kolejka świetnie działa.
Fajny opis, choć moich wrażeń stamtąd nie zmieni (też w dziale relacje) ;)
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 05 Lut 2013 18:08 #8903

  • gajowy01
  • gajowy01's Avatar
  • Offline
  • Skibus - wyjazdy i szkolenia
  • Posty: 551
  • Otrzymane podziękowania:
    734
rauf napisał:
A czemu nie mieszkaliście jakoś bliżej wyciągów i tyle jazdy samochodami? Ta kolejka świetnie działa.
Fajny opis, choć moich wrażeń stamtąd nie zmieni (też w dziale relacje) ;)
Odpowiem za nich - przecież jeździli do różnych ośrodków - i fajnie :)
Gdyby więc mieszkali b. blisko jednego, mieliby dalej do drugiego... choć faktem jest że na program pt. Nauders i SFL można by mieszkać gdzieś indziej :)
A druga kwestia to cena - gdyby nastawić się tylko na SFL to pojęcie "tania kwatera przy wyciągu" tam nie występuje :)
Jeśli nie przy samym wyciągu to co za różnica jechać autem 10 czy 20 km - parę minut w aucie w tę czy w tę...? :)

PS. Gdzieś tam przeczytałem, że wybierasz się na Stubaiera - byłeś? Bardzo jestem ciekaw twojej relacji.
Ostatnio zmieniany: 05 Lut 2013 18:11 przez gajowy01.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): Brak, Iśka

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 05 Lut 2013 18:41 #8906

  • rauf
  • rauf's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 2
  • Posty: 113
  • Otrzymane podziękowania:
    90
Łysy napisał:
Rauf......przeczytaj relację a później zadawaj takie pytania , znajdź mi wypasione kwatery w pobliżu gondoli po 11 euro !

Niezłośliwie, faktycznie nie jest to mój dylemat B) Umowne 11 pęka co zjazd na weiss +2x willi, żeby zneutralizować fenomen 87,5 st krawędzi :lol2:

@Gajowy , różnica czy jechać autem 1km czy 2 niewielka ale 10-20 często po górkach już znaczna, dzieci lubią wóz zapaskudzić na tych serpentynach.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
Za tę wiadomość podziękował(a): jabol

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 06 Lut 2013 13:37 #8926

  • jabol
  • jabol's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 4
  • Posty: 648
  • Otrzymane podziękowania:
    300
rauf napisał:
Łysy napisał:
Rauf......przeczytaj relację a później zadawaj takie pytania , znajdź mi wypasione kwatery w pobliżu gondoli po 11 euro !

Niezłośliwie, faktycznie nie jest to mój dylemat B) Umowne 11 pęka co zjazd na weiss +2x willi, żeby zneutralizować fenomen 87,5 st krawędzi :lol2:

@Gajowy , różnica czy jechać autem 1km czy 2 niewielka ale 10-20 często po górkach już znaczna, dzieci lubią wóz zapaskudzić na tych serpentynach.

hej Rauf
masz jakieś sprawdzony hotel blisko wyciągów w Serfaus ?
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.

Serfaus-Fiss-Ladis, Kaunertal, Nauders 06.01-13.01.2012 06 Lut 2013 15:01 #8928

  • rauf
  • rauf's Avatar
  • Offline
  • Ski Level: 2
  • Posty: 113
  • Otrzymane podziękowania:
    90
www.astoria-serfaus.at/hotels-serfaus-as...er-appartement-4.php

Bardzo fajne miejsce, w app4 z balkonikiem polecam dla 2 rodzin.

I jeszcze hotelik przy tej fontannie w centrum, nie mogę znaleźć w mailach, ale to był przerost formy nad treścią, na kolację menu degustacyjne na nartach to lekka przesada ;)

Mało to pomocne pewnie, ale tam generalnie trzeba z paro miesięcznym wyprzedzeniem łapać miejscówki, więc i tak latem trzeba bookować.
Aby napisać posta prosimy o założenie konta lub zalogowanie się.
  • Strona:
  • 1